„Zjedz jeszcze jedną łyżeczkę za mamusię”, „Jak nie zjesz obiadu, nie będzie bajki”, „Przecież wczoraj jeszcze to lubiłeś…”. Brzmi znajomo? Dla wielu rodzin pora posiłku to najbardziej stresujący moment dnia. Stół, który powinien być miejscem spotkania i radości, zamienia się w pole bitwy, na którym zmęczony rodzic próbuje przemycić choćby kęs ciepłego posiłku, a zablokowane dziecko reaguje płaczem, złością lub odruchem wymiotnym.
Kiedy dziecko nie chce jeść, otoczenie bardzo szybko znajduje „diagnozę”. Słyszysz wtedy, że maluch jest po prostu wybredny, że nim manipuluje, albo że to klasyczny „niejadek”, który z tego wyrośnie.
Co jednak, jeśli niechęć do jedzenia to nie złośliwość ani upór, ale realny, fizyczny dyskomfort? Kiedy codzienne menu kurczące się do suchej bułki, frytek i jednego rodzaju serka to sygnał, że rozwój Twojej pociechy potrzebuje wsparcia specjalisty? Przyjrzyjmy się bliżej temu, czym naprawdę jest wybiórczość pokarmowa u dzieci i dlaczego tradycyjne metody „na przetrzymanie” mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
Warto na samym początku rozróżnić dwa pojęcia, które w potocznej mowie często stosuje się zamiennie, choć oznaczają zupełnie coś innego.
Gdy pojawiają się problemy z rozszerzaniem diety, rzadko kiedy wynikają one z charakteru dziecka. Najczęściej u podłoża wybiórczości leżą dwa bardzo konkretne obszary, które badamy podczas terapii karmienia:
1. Trudności sensoryczne (zmysły, które wariują)
Jamy ustna to jedno z najbardziej wrażliwych miejsc w całym ciele. Aby bezpiecznie zjeść np. kawałek jabłka, mózg musi prawidłowo zinterpretować jego twardość, temperaturę, zapach, strukturę (czy jest włókniste, soczyste, czy ma skórkę). U dzieci z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego ten proces szwankuje. Kawałek gęstej zupy z grudkami może być przez układ nerwowy malucha odbierany tak, jakby w buzi znalazł się piasek lub kamienie. Nic dziwnego, że dziecko broni się przed tym całą swoją mocą.
2. Słaba motoryka jamy ustnej i nieprawidłowe napięcie mięśniowe
Gryzienie i żucie to skomplikowany proces biomechaniczny. Wymaga ogromnej siły i koordynacji języka, policzków oraz żuchwy. Jeśli dziecko ma obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe w obrębie aparatu mowy, jedzenie twardych, wymagających obróbki pokarmów (np. mięsa, surowych warzyw) po prostu je potwornie męczy. Maluch intuicyjnie wybiera to, co łatwo się rozpuszcza lub co można bez wysiłku połknąć (np. papki, musy, naleśniki).
Najważniejsza zasada w przypadku wybiórczości żywieniowej brzmi: presja rodzi opór. Im mocniej naciskasz, tym bardziej blokuje się układ współczulny dziecka (odpowiedzialny za reakcję „walcz lub uciekaj”). V stanie stresu żołądek się kurczy, ślina przestaje się wydzielać, a jedzenie staje się fizycznie niemożliwe.
Jak zatem zacząć budować zdrową relację z jedzeniem na własnym dywanie i przy stole?
Jeśli trudności z jedzeniem narastają, codzienna dieta coraz bardziej się zawęża, a wspólne posiłki stają się źródłem silnego stresu dla całej rodziny, warto skonsultować sytuację ze specjalistą. Nie musisz czekać, aż u dziecka pojawią się niedobory w badaniach krwi.
Warto zgłosić się na konsultację diagnostyczną, jeśli Twoje dziecko:
W Gabinetach Zabawy dla Mowy wiemy, jak delikatnym tematem jest jedzenie. Nasza terapia karmienia w Szczecinie to proces oparty na zaufaniu i małych krokach. Nie karmimy dzieci na siłę. Zamiast tego sprawdzamy, jak pracuje ich buzia, jak reagują ich zmysły i wspólnie z rodzicem tworzymy plan, który krok po kroku, bez stresu, odczula lęk przed nowymi smakami.
Pozwól nam pomóc i przywrócić radość do Waszych rodzinnych posiłków.
Chwila na zabawę
Zostaw swój e-mail, a raz w miesiącu wyślę Ci pomysł na jedną zabawę wspierającą rozwój Twojego dziecka, którą zrobisz w 5 minut.
Super! Pierwsza zabawa wpadnie do Twojej skrzynki już wkrótce!